Stawiając na populistów w czasach Syrizy stajemy się narodem dziwaków

Drukuj

Megapopulista, grecki premier Aleksis Cipras, zajął konta Greków. Teraz zastanawia się nad rekwizycją z greckich kont prywatnych 100 miliardów euro na spłacenie długu zawinionego głównie przez nieudolne rządy greckich populistów.

    Oczywiście Aleksis Cipras nie wie, jak przystało na populistę, iż nie może w ten sposób poczynać sobie z aktywami prywatnych osób w euro, bo są na szczęście dla zwykłych ludzi chronione przez całą eurostrefę.

 

Część Polaków kibicuje greckim populistycznym politykom z Syrizy, nie zdając sobie sprawy z tego, że za nieudolność ich rządów i nieuczciwość greckich podatników płacić mają ludzie w całej Unii Europejskiej. Jak pisałem niedawno do NaTemat, również w Niemczech są inwalidzi, biedni i samotne matki, ludzie których należy wspierać, i którym niemieckie pieniądze należą się bardziej, niż nieudolnym greckim populistom. Nie dziwi zatem, że Niemcy – główny płatnik UE, mają dość dopłacania do Grecji.

 

Zadziwiające jest natomiast, że w epoce Syrizy niektórzy nasi rodacy darzą dużym zaufaniem populistów z PiS i od Kukiza. Czyżby chcieli podzielić los Grecji? Czyżby chcieli doczekać momentu, kiedy ktoś zajmie nasze oszczędności? Rekwizycja naszych środków finansowych dla rządu PiS – Kukiz, jeśli taki będzie w przyszłości (oby nie!), będzie prosta. My nie mamy euro, tylko złotówki. A PiS nie chce niezależności od rządu polskiej polityki pieniężnej…

 

Pisałem już wiele o tym, że powinniśmy bronić się przed nadejściem wojującego nacjonalizmu, konserwatyzmu, klerykalizmu i nietolerancji. Ale jeszcze gorsze od tego są zagrożenia dla polskiej gospodarki, które może przynieść obecna fala populizmu.

 

Na szczęście fala entuzjazmu dla Kukiza opada, część jego zwolenników nie jest jeszcze zupełnie pozbawiona refleksji, choć uważam, że i tak wyrządzili szkodę podczas wyborów prezydenckich. Po co głosowali na kogoś bez sensu? Bo JOW = „Je…ać Obecną Władzę”? Przykro mi, ale Polską rządzą przede wszystkim wyborcy, więc jeśli ktoś chce realizować tak rozumiany JOW, niech nie robi tego publicznie, bo to przecież kwestia intymna i nieco wstydliwa, stosować tak rozumiany JOW wobec siebie.

 

Patrzmy na Grecję, pamiętajmy, że ich populistyczni politycy i mało uczciwa grupa „zwykłych” podatników przejedli pieniądze, które w UE można by przeznaczyć na osoby bardziej potrzebujące, nawet w samych Niemczech, bo tam też są biedni i potrzebujący… Patrzmy na Grecję i nie wybierajmy dla siebie podobnego losu. Zarówno PiS jak i Syriza to populistyczni pseudosocjaliści. Jedni bardziej na prawo w innych kwestiach, drudzy bardziej na lewo, ale to wszystko…

Czytaj również