Dzięki Syrizie skrajna prawica staje obok skrajnej lewicy

Drukuj

Egotyczna moim zdaniem postawa liderów Syrizy, którzy za nic mają Unię Europejską i patrzą tylko na swoje polityczne nosy, ucieszyła zarówno skrajnych lewicowców jak i prawicowców.

 

 

Na kłopoty Unii Europejskiej i grecką ślepotę na interesy innych mieszkańców Europy entuzjastycznie reagują zarówno hiszpański Podemos jak i francuski Front Narodowy. W Polsce liczni lewicowcy solidaryzują się z pozbawionym szacunku dla innych mieszkańców UE stanowiskiem liderów Syrizy. Pisząc swoje artykuły często nie wiedzą, że UE umorzyła już ponad połowę greckich długów i pomaga je spłacać innym globalnym instytucjom. Nie wiedzą, ale piszą.

Pojawiają się głosy kuriozalne, porównujące na przykład sytuację Grecji z sytuacją Polski po upadku PRL. Lewicowi obrońcy Syrizy zapominają jednak, że Polska renegocjowała swoje zadłużenie wprowadzając jednocześnie radykalny plan reform gospodarczych, plan Balcerowicza. Polacy nie oszukiwali też społeczności międzynarodowej. W bloku sowieckim znaleźli się wbrew sobie, nie ze swojej winy, tymczasem Grecy sfałszowali dane aby znaleźć się w strefie euro.

O czym marzą radykalni lewicowcy i prawicowcy? Oczywiście o powrocie do nacjonalizmów z lat 30 XX wieku. Do czasów, kiedy dbało się tylko o swój naród, traktując inne narody jako byty wrogie, mogące w każdej chwili być przeciwnikami na polach bitew.

Najbardziej zdziwiony jestem częścią lewicy. Oto powstaje w Polsce nowa definicja lewicowości – jest to narodowy socjalizm, sprowadzający się tylko do interesów danego narodu i skrajnie egoistyczny wobec innych nacji. Tak właśnie działają liderzy Syrizy i tak myśli ponad 60% społeczeństwa greckiego. Grecy nie mają zamiaru robić niczego dla innych członków UE, natomiast dla siebie żądają wszystkiego.

Wielu politologów uprzedza przed falą prymitywnego populizmu przewalającą się przez nasz kontynent. Polskie preferencje wyborcze aż nadto dobrze ukazuję tę modę na populizm. Efektem populizmu są też partie takie jak Syriza, Front Narodowy, PiS czy Podemos. Na fali populizmu serfuje wręcz nie posiadający programu Kukiz, dumny wręcz z tego, że go nie posiada…

Dla części europejskich wyborców życie stało się tylko nierealną rozrywką. Stało się kolejnym odcinkiem serialu, czy kolejnym poziomem gry komputerowej. Prawicowi i lewicowi ideolodzy dopatrują się w tym zdziecinnieniu czegoś więcej. Dopatrują się swojej upragnionej rewolucji…

I rzeczywiście – politolodzy zagrożonej populizmem Europy uprzedzają, że populizm owocuje autorytaryzmem. Skrajnym i wręcz podręcznikowym przykładem na to zjawisko było dojście do władzy Hitlera. Czy rzeczywiście chcemy powtórki?

Czytaj również